Kategorie: Wszystkie | kursy krok po kroku
RSS
środa, 31 grudnia 2008

Zaroiło się ostatnio od Postanowień Noworocznych. I zastanawiam się, co by tu postanowić? Nałogów nie posiadam, więc zrywanie z nimi nie wchodzi w grę. Dom wybudowany, drzewo zasadzone, dzieci na chwałę Prorodzinnej Rzeczypospolitej- urodzone (i wystarczy). Mąż szczęśliwy ( o tyle o ile może być szczęśliwy posiadacz żony-decomaniaczki). Kot + pies entuzjastycznie obecny. Twórczość własna w rozkwicie. Oby tak dalej. Dobrze jest i będzie jeszcze lepiej.

Szczęśliwego Nowego Roku KOCHANI!! brzemiennego w dzieła Waszych rąk, abyście każdego dnia odkrywali w sobie iskierkę nowego natchnienia! Niech wszystko czego się dotkniecie staje się lepsze, a każdy z którym zamienicie choć słowo staje się bardziej szczęśliwy.

 

Ostatnie tego roku (choć ze mną nigdy nic nie wiadomo):

skrzyneczka decoupage

karafka decoupage

12:23, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
wtorek, 30 grudnia 2008

 kurs decoupage

Zapraszam na prowadzone przeze mnie warsztaty Twórcze

"Podstawy techniki Decoupage"

Korzenie decoupage sięgają XVII wieku. Od tamtej pory przeszedł wiele transformacji, aby dziś stać się sposobem na odkrycie własnej kreatywności przez wiele osób na całym świecie
Wspaniałość tej techniki polega na tym, że każdy, kto pozna jej podstawy może własnoręcznie odmieniać swoje otoczenie tworząc piękne przedmioty dla siebie i swoich bliskich.

Technika ta nie wymaga wielkich nakładów finansowych, specjalnych sprzętów, nie jest tez czasochłonna. Pozwala znakomicie zrelaksować się i odpocząć od codziennej szarej rzeczywistości, uwolnić potencjał twórczy w całej okazałości.

Na warsztatach wykonasz krok po kroku swoja pierwszą pracę decoupage.
Dowiesz się jak przygotowywać przedmiot do metamorfozy, jakich preparatów używać, w jaki sposób komponować motywy, jak przyklejać, malować oraz wykańczać prace. Pracę, którą wykonasz, zabierasz do domu.

Zapewniamy wszystkie potrzebne do pracy materiały, miłą domową atmosferę oraz kawę i herbatę.

Cena szkolenia – 60zł od osoby

Czas trwania – 4 godziny

 Kurs ten jest przeznaczony dla początkujących, dlatego zapraszamy osoby, które jeszcze nie znają techniki decoupage.

 

Kurs odbędzie się 10go stycznia 2009r. w siedzibie Fundacji Edukacji i Twórczości w Białystoku, ul. ks.Abramowicza 1.

Tam też należy się zgłaszać w celu zapisów - najlepiej na e-mail Pani Ani:

 strona Fundacji:

http://www.mentoring.pl/

 

08:36, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 grudnia 2008

Przy okazji sprzątania pozostałości gorączki przedświątecznej zauważyłam, że w dantejskiej scenerii mojej pracowni zagubiło się parę zdjęć...

do kolekcji Muminków:

włóczykij

"Pocałunek" (Francesco Hayez)

pocałunek

dla wielbicielek wycieczek rowerowych:

etui decoupage

Różyczki dla Różyczki:

etui ze zdjęciem

11:47, net.zuzaczek
Link Komentarze (2) »
niedziela, 28 grudnia 2008

Wyszperane na stronie http://poewiki.org/index.php/Natchnienie :

Teza: to, co popularnie nazywa się natchnieniem, jest konkretnym stanem psychofizycznym, podobnie jak, nie przymierzając, przeziębienie. Szczegółowe symptomy natchnienia są różne w zależności od osoby (i to zróżnicowanie jest większe niż w przypadku przeziębienia), natomiast wspólne jest to, że jest to stan niecodzienny, odbiegający od zwyczajnego (podobnie jak, poza może jakimiś nieszczęśnikami, nikt nie jest przeziębiony bez przerwy). Dalej, dzieła sztuki są produktem natchnienia, na takiej zasadzie jak dajmy na to smarki są produktem przeziębienia.

W. Nabokow pisze:

Wstępne pobudzenie, w pewnym sensie podobne do nieszkodliwej odmiany tzw. aury poprzedzającej atak padaczkowy, jest czymś, co artysta uczy się obserwować u siebie już w młodym wieku. To poczucie mrowiącej błogości stopniowo rozgałęzia się w nim jak czerwień i błękit u narysowanego człowieka bez skóry w rozdziale o układzie krwionośnym. Poczucie to w miarę rozprzestrzeniania się wypiera świadomość jakiegokolwiek dyskomfortu fizycznego - czy to bólu zęba u młodych, czy nerwobólów starości.

"Inspiration", artykuł z 1972 r. (fragment)

Zatem, wszyscy zasmarkańcy do dzieła, śpieszcie się wykorzystać potencjał kataralny!! Alergicy zaś mają przed sobą szanse stworzenia dzieła na miarę "Bitwy pod Grunwaldem".

 bombka decoupage

bombka decoupage

18:17, net.zuzaczek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 grudnia 2008

Przeczytałam dzisiejsze opisy GG moich przejaciół i jakoś smutno mi się zrobiło. Dominującą nutą była nie radość z nadchodzących Świąt, a zmęczenie, ogrom pracy jaka została do wykonania, szaleństwo "w oczach". Czy to o to chodzi?

Wesołych Świąt Kochani!
Zdrowych i z pozytywnym nastawianiem do świata.
Z lekkim sercem a nie portfelem, bez strudzonego pochylania się nad kolejną patelnią smażonej ryby - za to schylenia głowy przed Nowo Narodzonym
Świąt, gdzie będziecie mieli czas dla siebie i swoich bliskich.
A w Nowym Roku sukcesów w każdej dziedzinie życia i wiele optymizmu. 

życzenia świąteczne

 

19:25, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
niedziela, 21 grudnia 2008

Choinka stanęła w salonie. Zapachniało lasem. Rozmigotane świętowanie się rozpoczyna. Może nie jest taka "exclusive" i modna ale dzieci miały sporą frajdę przy jej przystrajaniu. Jeszcze za wcześnie, żebym mogła przeforsować jakiś konkretny styl drzewka. Może kiedyś? Teraz niech wieszają co chcą (duma mnie rozpiera, że jako pierwsze powiesili moje deco-bombki). 

Obserwując ich zmagania doszłam do wniosku, że Mikołaj powinien sią pojawić w zbroi, najlepiej tytanowej. Wtedy ma szanse,(choć minimalne) na ujście z życiem. Takich szans nie miał jeden z moich keksów pożarty zaraz po wyjęciu z piekarnika. Bilans dzisiejszego pieczenia zatem to 4-1. Ech...przynajmniej wiem, że wyszły smaczne. Nawiasem mówiąc to chciała bym, żeby moi synowie dogadywali się tak we wszystkim jak z jedzeniem ciasta - Młodszy uwielbia bakalie których za to Starszy nie cierpi. Młody zatem je wyjada a Starszemu zostawia samo ciasto (za którym nie przepada). Pełna symbioza.

choinka

 choinka

choinka

17:47, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 grudnia 2008

Biegam między kuchnią a pracownią bo czas ucieka i nijak nie daje się dogonić. Mam tylko nadzieję, że w trakcie tych biegów z przeszkodami (pracownia jeszcze nie sprzątnięta) nie wykopyrtnę się gdzieś po drodze. Do Świąt coraz bliżej a ja jeszcze kończę ostatnie prezenty dla rodziny i znajomych. Aż mnie skręca, żeby wstawić foty moich poczynań, ale większość rodzinki tylko czeka na taką gratkę, żeby się dowiedzieć co dostaną. A figę kochani. Będę skręcona a zdjęcia poczekają Wigilii.

Dziś balkon u Małego po raz pierwszy rozświetlił się lampkami. Choinki też wróciły na swoje miejsce. Tyle, że teraz przewidująco przywiązane do balustrady. W garażu obsycha duża choinka, pachnąca jak cała Puszcza Białowieska. Dzieciaki warują pod drzwiami. Przepadło. Dziś ją ubieramy bo spać nie pójdą. W sumie to i lepiej, bo od jutra zaczynam wypieki ciast i nie będzie czasu na nadzór artystyczno-rodzicielski. Może mi się nawet uda trochę zdjęć zrobić zanim się nie pobiją??

 bombka decoupage

16:27, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 grudnia 2008

Uf Puf! Właśnie skończyłam pakować prezenty. W trakcie doszłam do budującego wniosku na przyszły rok: muszę albo robić mniejsze "suweniry", albo podpisać specjalną umowę z zakładami poligraficznymi- bo standardowe rolki papieru ozdobnego są za wąskie!

Nie bez złośliwej satysfakcji pomyślałam, że nie tylko ja miałam problem z tymi paczkami. Chciała bym zobaczyć Mikołaja, jak je przez komin przeciska. Ciekawe, czy dalej będzie rubasznie wołał "HO HO HO", czy zupełnie coś innego mu się wymknie pod wąsem. Renifery będą pękać ze śmiechu.

Dobrze, że nasz komin jest nieczynny, więc się nam Święty dymem nie zakrztusi. No właśnie. Opowiadamy z mężem, że chyba jako jedyni mamy komin specjalnie dla Mikołaja - czyściutki i ekologiczny. Po prostu w trakcie budowy zmieniliśmy plany i zamiast tradycyjnej kotłowni, zainstalowaliśmy pompę ciepła.

Tak więc Mikołaju...ZAPRASZAMY SERDECZNIE!! Coś na rozgrzewkę też się znajdzie. Komin co prawda zimny, ale moja słynna pomarańczowa nalewka akurat na Święta bedzie gotowa.

bombka decoupage

12:29, net.zuzaczek
Link Komentarze (2) »
środa, 17 grudnia 2008

Bakalie mnie odblokowały. Nie w sensie gastrycznym (chacha) ale odblokowały moją chęć świętowania Bożego Narodzenia. Taki laksygen dla umysłu, oczyszczający z wszelkich zniechęceń i smutków.

Kiedy wczoraj uświadomiłam sobie, że już czas najwyższy kupić ingrediencje do keksu, to poczułam nareszcie, że Święta już blisko. I że tak naprawdę to mi się ich chce.  Z wszystkimi przyległościami: parogodzinnym lepieniem uszek do barszczu, zaklinaniem makowców- żeby się nie rozłaziły, czarowaniem serników- żeby nie opadały, z dziećmi kochającymi asymetryczność i  w tym duchu ubierającymi choinkę, z praniem zasłon i firanek w proszku od którego złazi mi skóra z dłoni i z Mikołajowym 'HO HO HO" głosem sąsiada. 

Przy okazji wprowadzania się w świąteczny nastrój uraczyłam się wraz z mężem piernikową kawą i zasiadłam do dekorowania bombek dla znajomych. Część zdążyłam dziś uwiecznić:

bombka decoupage

bombka decoupage

bombka decoupage

bombka decoupage

bombka decoupage

bombka decoupage

bombka decoupage

10:38, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 grudnia 2008

Wczoraj udało mi się namówić mężowego, żeby wniósł na strych kartony koczujące od wiek wieków w bibliotece. Przy okazji pościągał na dół pudła z dekoracjami świątecznymi. Młodszy natychmiast zaanektował Szopkę do swojego pokoju. Po paru chwilach dziwnej ciszy zajrzałam co też mój mały destrojer porabia. A on opowiada Jezuskowi o Zygzaku MacQuen i zmnienia wystrój Szopki według własnej koncepcji...motoryzacyjnej. Wycofałam sie na palcach. "(...)Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie(...)".

Jak widać na załaczonym obrazku jeden z Trzech Króli wolał odwrócić się tyłem, drugi zasnął pod ścianą czekając na swoją kolej. Trzeci albo grzebie pod samochodem albo poszedł na spacer.

świąteczna szopka

11:13, net.zuzaczek
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3