Kategorie: Wszystkie | kursy krok po kroku
RSS
czwartek, 30 października 2008

Troszkę się dziś zdenerwowałam... (ci co mnie znają, wiedzą co to znaczy). Ni z tego ni z owego znalazłam w jednej z galerii skopiowany swój własny pomysł. Nie będę pisała o tym szeroko - kto to zrobił, sam się domyśli. Pocieszam się tym, że widocznie moje prace się podobają skoro tak hm...inspirują innych. Pocieszam się też tym, że oryginały są znacznie lepsze a kopie nieudolne więc konkurencja to dla mnie żadna. Po prostu tego jeża nie da się przelecieć.

Zaśpiewajmy więc razem z Nianią Ogg:

 nawet słonia, nawet konia,
nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
i tylko jeża przelecieć się nie da!!!
 
Motyla, gdy złapać go dobrze za skrzydła,
słonia, żyrafę (choć dawno już zbrzydła),
wszystko co pragniesz, wszystko co chcesz
a zbyt kolczasty jest tylko jeż!
 
przy okazji... kolejny jeż: herbaciareczka.
herbaciarka

 

15:37, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 października 2008

Nie mieszkam niestety, w Dolinie Muminków ale mam do niej całkiem bliziutko - mniej więcej 20km. Pewnie z przyczyny takiego sąsiedztwa Muminkowa jesień zagarnęła mnie rąbkiem peleryny..

Muminkowe etui na okulary...Panna Migotka (nie wiem czemu z atrybutami Tatusia i Mamy Muminka)

panna migotka

Muminek...między innymi

muminek

Moja ulubiona Mała Mi (malowana ręcznie)

mała mi

mała mi

Przy okazji troche Fajkowego Ziela dla tych, co pytali o etui dla Panów....

etui na okulary

 

19:10, net.zuzaczek
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 października 2008
Od początku października bezskutecznie usiłowałam naprowadzić się na tor przygotowań Bożonarodzeniowych.  Trudne to było o tyle, że mimo iz kartony z bombkami do dekorowania "zeszły" na niższy poziom regału, to serca na razie do nich nie mam.
Wiele lat temu postanowiłam ambitnie, że kończę z kupowanymi prezentami. Zdolności wytwórcze jako takie posiadam, więc powinnam sobie poradzić z „Gwiazdką” we własnym zakresie. No i wpadłam. Jak suszona śliwka do Wigilijnego kompotu. Bo rozpuszczona przez lata rodzina byle czego nie zaaprobuje, a i żąda coraz to nowych niespodzianek.Co tu wymyślić w tym roku? Przerobiłam już własne nalewki w dekorowanych karafkach, malowane bombki, kalendarze…cuda wianki…wszystko oczywiście ręcznie wykonane. Dobrze było by tez połączyć przyjemne z pożytecznym i zagonić do roboty dziateczki moje kochane (czemu mają mieć lepiej niż ja?).

Tak więc myślałam i myślałam. Dzielnie przekopywałam się przez moją pracownię w poszukiwaniu natchnienia świątecznego. I wreszcie – EUREKA! MAM POMYSŁ! Zrobię piękne  pudełko na herbatę a dzieci udekorują (mam nadzieje) upieczone przeze mnie korzenne pierniczki. Pierniczki włoży się do pudełka i „włala”! – prezent gotowy.

Natychmiast zmieniłam zatem rewir wykopów przenosząc się do szafki z przepisami. Musiałam znaleźć recepturę na prawdzie, korzenne pierniki. Takie, które jeszcze nasze babcie zagniatały przed Świętami. Nie współczesne cuda robione „za pięć dwunasta”. I znalazłam. Przepis ściągnięty niegdyś z jakiegoś „piernikowego forum”.

Przepis na pierniki

1 kg mąki
1/2 litra miodu
2 szklanki cukru
szczypta soli
1 kostka smalcu
1/2 szklanki mleka
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
3 jajka
Przyprawa do pierników oraz:
imbir
cynamon
gałka muszkatułowa
mielone goździki.

Spisałam to sobie na kartkę i cała w skowronkach pobiegłam do sklepu. Gdy stanęłam przy regale z przyprawami moje skowronki zemdlały.. ZERO mielonych goździków, ZERO mielonej gałki….za to dwie półki mieszanki do grilla w promocyjnej cenie.  Lekceważąc kuszącą marketingowo wizję grillowych pierników nabyłam ingrediencje w stanie litym i pognałam do domu cucić skowronki, zastanawiając się skąd u licha wzięły się skowronki w ostatnich dniach października?

Goździki zmieliłam w młynku do kawy, gałkę starłam na tarce i mogłam już odmierzać czas do Wigilii.

Start

Miód, cukier i kostkę smalcu rozpuściłam w rondlu na gładką masę (bez zagotowania) i odstawiłam do wystudzenia. W tym czasie do szklanki wsypałam mieszankę do piernika i uzupełniłam pozostałymi przyprawami tak, aby w sumie było ½ szklanki.

Sodę rozpuściłam w chłodnym mleku.
Gdy miodowa masa wystygła przełożyłam ją do dużej misy i wyrobiłam z mąką, przyprawami, jajkami, solą i mlekiem z sodą….i utknęłam. Całkowicie, na amen przyklejona do ciasta. Powolutku, po jednym palcu udało mi się wyswobodzić obie dłonie. Następnie z namaszczeniem i mlaskotem wylizałam do czysta ręce zastanawiając się w trakcie, czy aby nie za mało tego ciasta się do mnie przykleiło?

Miskę z masą, przykrytą ściereczką i folią aluminiowa schowałam do lodówki. Uf. Co z oczu to z serca.

 .....Teraz zastanawiam się tylko, jak to ciacho przetrwa te pięć tygodni leżakowania?

jeśli zdecydujecie sie na owe mlaskotkiwe pierniczki to służę uprzejmie pieknymi kasetkami na ten aromatyczny prezent...np. z kotkami

skrzyneczka z kotkami

 

20:35, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 października 2008

Ostatnio natchnęło mnie na wspomnienia cudownych czasów "młodości", czyli epoki "Wilka i Zająca", gum "Bolek i Lolek" i magii paczek, które dostawały koleżanki od rodziny pracujacej dla zgniłych kapitalistów. Koleżanki owe miały pokoje udekorowane puszkami po Hippie, piwie, makaronie...aha i - rozpuszczalnym słodkim kakao. Wyżej wspomniane dekoracje wzbudzały wielki podziw i zazdrość tych z rodzinami zatrudnionymi przez zdrowe ideologicznie rodzime zakłady pracy. Teraz, zamiast "Wilka i Zająca" mamy Donalda serwowanego do pierwszych wymiotów, o gumach nawet nie wspomnę. Puszki po Hippe zastąpiła chińska tandeta kupowana na targach od "Azji-Okazji". A przecież można inaczej. O ile nie tak łatwo uwolnić dzieci od przygłupich bajek, to możemy postarać się o odrobinę indywidualizmu podczas Świątecznego obdarowywania przyjaciół i rodziny. Zadajmy sobie choć minimum trudu i dobierzmy każdemu coś zupełnie niepowtarzalnego...

Dla kochanej Babci..skrzyneczka na robótki...

 na robótki

dla zbieracza...coś na jego kolekcję....

star wars

dla ukochanej...z perłami? niekoniecznie

kasetka decoupage

na bizuterię...dla

kuferek decoupage

A jeśli bardzo brakuje nam "puszkowej magii" to proszę bardzo...też można...ale troche inaczej 

na kaszkę dla dzidzi:

puszka decoupage

na kawę:

puszka

13:44, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 października 2008

Lektura kolejnej książki Pratcheta jak zwykle wpłynęła stymulująco na moją korę mózgową i narodził się POMYSŁ. Nie byle jaki, bo w prosty sposób rozwiązujący jeden z naczelnych problemów Wszechświata (ściśle mówiąc męskiej jego połowy). Jak zawiązać krawat?? Mój mąż posiadający tytuł inżyniera tudzież patent żeglarski, krawat zaczyna wiązać parę dni przed "wyjściem" a i też nie zawsze mu wystarcza czasu...a czasem brakuje i krawata, który w niepojęty sposób zmienia długość na szerokość i odwrotnie...Zatem drżyjcie psychoterapeuci. Już niebawem liczba sfrustrowanych mężczyzn odwiedzających wasze gabinety zmaleje do zera. Oto SPOSÓB na podręczną "scięgę" z krawatowiązania:

wieszak na krawaty

wieszak decoupage

07:50, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 13 października 2008

Ikonę uważam za coś szczególnego. Sama sztuka jej pisania, kanon jakim się rządzi, to swoiste tabu. Podpisywanie mianem "Ikony" przedstawień tworzonych w innej technice zakrawa na profanację. Jednak decoupage daje tyle możliwości plastycznych, że nie mogłam oprzeć się pokusie spróbowania własnych sił w tym temacie. Staram się, zachowujac pokorę właściwą przedstawieniom religijnym, wypracować własną wizję stylizowanego obrazu. Stosujac techniki jak najbardziej zbliżone do klasycznych, szukam sposobu na zobrazowanie mojego własnego wyobrażenia "Ikony". 

Archanioł Gabriel

archanioł gabriel

Madonna

madonna

madona

Archanioł Gabriel

archanioł

Aniołek

aniołek

17:09, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 października 2008

Im zimniej na dworze, tym częściej w mojej pracowni powstają pudełka na herbatę. Herbaciarki. Bo cóż jest przyjemniejszego w długie zimowe wieczory niż filiżanka aromatycznej herbaty, kocyk, dobra książka i szarlotka. A dobra herbata musi mieć piękną oprawę. I to od podstaw. Herbaciarki są moim wypróbowanym pomysłem na niebanalny prezent. Pudełeczko - a w nim, jak czekoladki w bombonierce - w przegródkach, przeróżne, kolorowe gatunki herbaty. W ubiegłym roku obrarowałam tak obie mamy - rodzoną i tą, co gratis dostaje się do ślubnego pakietu. Obie zachwycone, czyli pomysł przedni! A jeśli ktoś nie pije herbaty? Proponuję zakupić lubczyk i melisę...ewentualnie miętę na dokładkę. Niech wie, że dbamy o jego zdrowie szlachetne.

herbaciarka bardzo herbaciana...

herbaciarka

Angielka...

herbaciarka

Prerafaelicka...

herbaciarka

kwiecista...

herbaciarka

 

13:18, net.zuzaczek
Link Komentarze (1) »
środa, 08 października 2008

Moja ukochana spiżarnia trzeszczy w szwach. Udało mi się wykonać letni plan przetwórczy.Na półeczkach pysznią się słodkości i marynaty a w skrzynkach wylegują owoce i warzywa. Pięknie jest! Można zaczynać konsumować.

Spiżarniane skrzyneczki...

skrzyneczka cebulowa

skrzynka na przetwory

skrzynka na owoce

18:33, net.zuzaczek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 października 2008

Męża nie okleiłam. Lepiej nie ryzykować. W prawdzie z łatwością dobrała bym dekor do wystroju sypialni, ale nowy image T. mógłby nie pasować do wizerunku firmy. W sumie można użyć do decoupage ich firmowego kalendarza, ale wtedy trzeba by nakłonić  pracodwacę, żeby płacił za reklamę. Ze względu na złożoność problemu, postanowiłam wstrzymać się do czasu wyjaśnienia ewentualnych profitów i w zamian za to, przygotowałam coś, co się może naszym milusińskim spodobać i przydać

Na krawaty...

na krawaty

pod szklaneczki z...

podkładki pod

na długopisy

przybornik

wizytownik...

wizytownik

13:51, net.zuzaczek
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 06 października 2008

Chyba moja pasja twórcza osiągnęła niepokojące rozmiary. Ostatnio mój mąż przyglądał się z zaciekawieniem  coraz dziwniejszym przedmiotom jakie ściagam do swojej pracowni celem "dalszej obróbki". W końcu stwierdził "-Wiesz kochanie, ja się już boję mocniej zasnąć w tym domu, bo mam wrażenie, że kiedy dłużej poleżę bez ruchu to mnie zaraz okleisz jakimiś serwetkami..." Bez komentarza.

Z mniej "codziennych" przedmiotów:

etui na okulary:

etui na okulary

etui na okulary

etui na okulary

etui

17:50, net.zuzaczek
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2