Kategorie: Wszystkie | kursy krok po kroku
RSS
środa, 18 marca 2009

Ruszyło się nareszcie nasze urządzanie domu. Konkretnie ruszył się mój mąż i portfel. Mąż – bo nareszcie poprzybijał listwy do ścian w salonie. Listwy pierwszy rok czekały w garażu na polakierowanie a następne pół roku na przymocowanie. Doczekały się. Teraz musze tylko kupić odpowiednie zasłony (tymczasowe wiszą już niemal dwa lata) i ta cześć mieszkania zacznie wyglądać tak jak to sobie zaplanowałam.

Mój portfel zaś, ruszył się z powodu zakupu komody łazienkowej (białej, z wiklinowymi koszami wyściełanymi materiałem w róże). Były do kompletu jeszcze krzesła, ale jak zobaczyłam ich cenę to weszłam w stan przedzawałowy i postanowiłam ratować własne zdrowie domowymi sposobami. Nie była to wysokoprocentowa nalewka z malin -(czeka na koniec mojej rekonwalescencji)- a krzesła, które parę lat temu kupiłam w ikei z myślą o przyszłym pomalowaniu.

No i się jedno doczekało. Z rozpędu machnęłam jeszcze różany „zydelek” i wieszak, który nie wyszedł jeszcze z lakierni.

różane krzesło

różane krzesło

różany komplet

14:32, net.zuzaczek
Link Komentarze (10) »
wtorek, 17 marca 2009

...Cukierenkę otworzyła na "czas określony" Jadwiszka. Na szczęśliwców czekają między innymi piękne kolczyki...

jadwiszkowe

19:28, net.zuzaczek
Link Dodaj komentarz »

Wiosna zdecydowanie „diuraceli” nie używa, bo zaledwie po dwóch dniach w słoneczku padły baterie i niebo wyświetla od wczoraj planszę „przepraszamy za usterki techniczne”.

Z tej przyczyny odłożyłam na półkę wszelakie postanowienia ogrodowe i na powrót zaszyłam się w pracowni. 

Powstały dwa komplety z koronką.... dzidziowy – dla  malutkiej Miriam i kontynuacja lnianej serii - tym razem kuferek i pudełko na kawę.


childrens decoupage

linen box

coffee box

coffee

 


13:01, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 marca 2009

Wiosna nareszcie przestała oszczędzać energię słoneczną i zafundowała nam iście spacerową podogę. Tak cieplutko zrobiło się na podwórku, że nawet ja swoje zwłoki na spacer wywlokłam, żeby stare kości powygrzewać. Przy okazji zahaczyłam o parę sklepów i przeżyłam traumę przy stoisku z wielkanocnymi kartkami. Oglądałam sobie owe spokojnie, napawając się złoceniami i brokatem, aż sielskość chwili przerwał upiorny jazgot. Gdy wyszłam ze stanu przedzawałowego udało mi się rozpoznać w  kakafoni luźną interpretację  „Wesoły nam dzień dziś nastał”….kartkę zakupiłam. Może kiedyś ktoś mi się narazi to mu wyślę...

A w "domu i zagrodzie" nadal na warsztacie pisanki...

pisanki

pisanka

pisanka

birds

roses

17:17, net.zuzaczek
Link Komentarze (7) »
piątek, 13 marca 2009

Na blogu galerii "Pakamera Artystyczna" od wczoraj można sobie o mnie poczytać. Nieskromnie zapraszam: "Słów kilka"

 

moja pracownia decoupage

14:53, net.zuzaczek
Link Komentarze (5) »
czwartek, 12 marca 2009

Co za wspaniały dzień!

Zapowiadał się nad wyraz niesympatycznie. Ciężkie, brudne przedwiośniem chmury , piszcząco-skrzypiąca realność porankowo-pooperacyjna nie nastrajała optymistycznie a ograniczona mobilność nie pozwoliła mi pojechać z mężowym do WIELKIEGO MIASTA-  gdzie jest między innymi moja ukochana kawiarnia.

Zebrawszy do kupy wszystkie te kłopociki smęciłam się z kąta w kąt usiłując wykrzesać z duszy choć odrobinę optymizmu twórczego i porobić zdjęcia ostatnich prac.

Ciężko mi to szło…kiedy usłyszałam radosne: „-Kochanie, przywiozłem ci kawę” – okazało się, że mój ślubny naprawdę PRZYWIÓZŁ mi kawę z MOJEJ kawiarni. Tą kawę, pachnącą piernikami wiózł 40km. W termosiku, żeby była gorąca i aromatyczna….

Uwierzcie mi. Słońce zaświeciło specjalnie dla mnie!

I pewnie dzięki niemu zrobiłam te  zdjęcia;)...czyli moje kolejne wariacje na temat koronki..

pierscienie na serwetki

kieliszki do jajek

 

14:16, net.zuzaczek
Link Komentarze (8) »
środa, 11 marca 2009

Pięknie jest.

Młody na spacerze nie przejmuje się brakiem śniegu i robi błotne „aniołki” co kończy się codziennym praniem kurtki.  Piesa uszczęśliwiona miękką ziemią prowadzi ostrą działalność archeologiczną. Dokopała się niemal do Chin przy okazji przeprowadzając destrukcję części ogrodu łącznie z krzakiem ostrokrzewu.

Pozostaje mi tylko terapia zajęciowo-wiosenna w pracowni. Kwiatowo – różana, pastelowo kojąca….

 spring flowers

spring flowers

wiosenny chustecznik

10:37, net.zuzaczek
Link Komentarze (8) »
wtorek, 10 marca 2009

Tak jak symbolem Bożego Narodzenia stała się choinka, tak na Wielkanoc nasz dom roi się od pisanek dekorowanych różnymi technikami. Są ozdobą koszyczka ze święconką, stołu wielkanocnego, wiszą na gałązkach i właściwie wszędzie ich pełno. I dobrze. W końcu mają swoje „pięć minut" niech więc zabłysną wszystkimi kolorami tęczy.

Parę wpisów niżej pokazałam krok po kroku jak zrobić pisankę w technice decoupage, ale przy dekoracji wydmuszek mamy naprawdę nieograniczone pole do popisu. Możemy  je malować, oklejać sznurkiem, wstążką, suchymi listkami, cekinami, ozdobić koronką lub gipiurą. Proszę was tylko o jedno, trzymajmy się z dala od masowo produkowanych dekorów typu „naklejki - pierścionki" i inszych potworniaczków dołączanych do gazet. Zabłyśnijmy inwencją twórczą i pokażmy naszym bliskim jak ważna jest kreatywność w „domu i zagrodzie".

Jeśli nie mamy czasu, sił, lub ochoty na żmudne wyklejanki, to możemy  w prosty sposób uatrakcyjnić zwykłe, malowane jajka - przed włożeniem do cebulnika przyklejamy na jajko (najlepiej wikolem) listki pietruszki lub owijamy je koronką o wyrazistym wzorze, potem wkładamy jajko do pończochy i ciasno zawiązujemy. Po ugotowaniu w barwniku zmywamy klej. Na wydmuszce pozostaną piękne, ażurowe wzory.

A to dowód, że ja też "jaja sobie robię":

easter

cats easters

married easters

pasterka

09:28, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 marca 2009

Obiecałam Wam napisać, czy udał się tort imieninowy dla mężowego. Powiem krótko: ponoć był niczym ambrozja i powiew wiosny w ustach. Sama nie mogłam go nawet spróbować. Zachwyciwszy się wizją kuchennego cudu, zapomniałam o niedoskonałościach własnego przełyku. Tak jak zwykły biszkopt po namoczeniu w mleku przeszedł by mi przez gardło, to oczywiscie zachciało mi się czarów i zrobiłam tort makowy. Patrzyłam więc tylko jak goście pochłaniają tort mlaszcząc i wysławiając moje talenta...i walczyłam sama z sobą niczym Dr Jekyll i Mr Hyde, gdzie jedna część mojej duszy miała ochotę poprzegryzać wszystkim gardła z zazdrości a druga pławiła się w rozkosznej powodzi pochwał. W każdym razie krew się nie polała, a jeśli chcecie doświadczyć smakowej ekstazy polecam przepis na blogu Dorotki

Dekoracje na torcie jak widać są bardzo surrealistyczne. Zawdzięczam to mojemu Młodszemu, który szprycy do kremu użył do ciastoliny....

 tort makowy

tort makowy

 

Do tortu...herbata. Może z takiej herbaciarki?

"Arszenik i stare koronki" ;)

 

tea bag

 

12:51, net.zuzaczek
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 marca 2009

Kurs pisankowy zrobiłam jakiś czas temu - wtedy jeszcze namiętnie używałam preparatu do spękań Medium Stamperii - nie znalazłam bowiem odpowiedniego lakieru bezzapachowego nadającego się do cracle Sottile albo Dala (Dali wtedy jeszcze nie było). Jeśli chcieli byście zrobić na pisance drobne spękania, to w zestawieniu materiałowym, w nawiasach podałam odpowiednie preparaty.

Elfia pisanka

 


 

Zamiast kupować masowo produkowane pseudo-ozdóbki Wielkanocne, może uda mi się was namówić, na własnoręczne stworzenie pisanek.

Co prawda kobieta ponoć tak jak student – „musi znosić wszystko”, jednak samo zniesienie jajka na wyżej wymienioną wydmuszkę pozostawmy: kurze, gęsi lub strusicy (niepotrzebne skreślić). Jajko kurze – najłatwiej dostępne. I tu się kończą jego plusy. Z minusów wymienię: wielkość (raczej może – małość) i okrutną wprost „tłukliwość”. Jajko gęsie - wydmuszkę możemy nabyć na ryneczku, aukcji internetowej lub sklepie z artykułami hobbystycznymi, kosztuje około 1zł. Jest twarde, bielutkie i o wiele większe od kurzego. Osobiście-preferuję. Jajko strusie – to już rozmiar hardkorowy, tak jak i jego odporność na wstrząsy. Parę dni temu moi synowie grali strusią wydmuszką w piłkę, co prawda w kapciach ale zawsze… Zainteresowanym donoszę, że wydmuszka wytrzymała, moje nerwy mniej. Strusia wydmuszka kosztuje około 19zł.

 


 


Po tym drobiarskim wstępie przejdźmy do twórczości artystycznej. Do wykonania pisanki będą nam potrzebne:



  1. Oczywiście wydmuszka (tutaj gęsia)

  2. Motyw dekoracyjny (w tym wypadku wydruk komputerowy)

  3. Nożyczki lub nożyk

  4. Dwie farby akrylowe (użyłam akrylu Śnieżki, seria Disney, kolor „najpiękniejszy kwiat” i akrylu Talensa w kolorze lawendy)

  5. Gąbka do tepowania

  6. Pędzelek syntetyczny, nr.1 – 2, pędzelek do kleju i do lakieru

  7. Klej do decoupage

  8. Preparat do spękań crackle medium + proszek do wypełnienia spękań dobrany kolorystycznie do całości. Proszkiem może być specjalna porporina albo zwykły cień do powiek (cracle sottile lub Dala + lakier poliuretanowy, spirytusowy lub szkliwo - ważne aby były preparatami bezwodnymi)

  9. Pacynka do makijażu

  10. Lakier wodny akrylowy lub lakier w sprayu (w przypadku cracle Medium)

  11. Długa wykałaczka do szaszłyków lub inny patyczek

  12. Gąbka florystyczna, korek, styropian…etc. Nadające się do pionowego zakotwiczenia patyczka.

  13. Święta cierpliwość

 

1.Baza

Może się zdarzyć, że powierzchnia skorupki nie jest idealnie gładka. Wystarczy ją jednak delikatnie przetrzeć papierem ściernym (w wypadku strusiej – mniej delikatnie szlifierką tarczową) i już możemy malować. Podkład nakładamy dwukrotnie, tepując całą wydmuszkę za pomocą gąbki. Przed nałożeniem drugiej warstwy musimy odczekać, aż pierwsza całkowicie wyschnie. Najłatwiej poradzić sobie z malowaniem nakładając wydmuszkę na patyk zamocowany w jakimkolwiek stabilnym stojaczku. Pamiętajmy, żeby na patyk nałożyć ogranicznik, inaczej pisanka zsunie się do dołu. Ja poradziłam sobie za pomocą zwykłej gumki recepturki.

2. Przygotowanie motywu dekoracyjnego

Wszystko zależy od tego, co chcemy nakleić. Przy komponowaniu pisanki musimy zwrócić uwagę na specyfikę podłoża. Na owalnych kształtach ciężko jest wygładzić grube papiery i duże płaszczyzny motywów. Najłatwiej więc wykorzystać serwetkę papierową, lub dekory filigranowe wycięte z cienkiego papieru.


 

 

W tym przypadku posłużyłam się wydrukiem laserowym na papierze śniadaniowym.

3. Naklejanie

Przed naklejeniem motywu przygotowujemy go zgodnie z jego rodzajem – papier decoupage moczymy, serwetkę pozostawiamy suchą. Z wydrukiem komputerowym może my postąpić dwojako – jeśli obrazek jest bardzo drobny, radziła bym go nie moczyć – mógłby nam się porwać przy naklejaniu. Jeśli jednak jest zwarty, dobrze było by go na chwile włożyć do wody – stanie się wtedy bardziej plastyczny i łatwiej będzie go nam ułożyć na pisance. Można go też delikatnie ponacinać (zdodnie z liniami obrazka) - łatwiej będzie nam wtedy nakleić go na obłą powierzchnię unikając zmarszczek.


Smarujemy częsć skorupki klejem i….

delikatnie, fragment po fragmencie przykładamy obrazek wygładzając jego powierzchnie pędzelkiem lub palcem umoczonym w kleju.

4. Cieniowanie

Kiedy klej dokładnie wyschnie, możemy przystąpić do wycieniowania obrazka. Właściwie nie ma „szablonowego” sposobu na „podmalowywanie”. Powinnyśmy się po prostu kierować zasadą, że należy to zrobić tak, by zarówno naklejony motyw jak i podkład stanowiły jedną całość.

Akryle mają to do siebie, że szybko wysychają. Przy pierwszych zabawach w cieniowanie poleciłabym użycie medium do cieniowań Easy Float, które opóźnia wysychanie farb. Jeśli jednak w miarę sprawnie posługujemy się pędzlem, nie powinnyśmy mieć najmniejszego problemu z podmalowaniem naszego rysuneczku.

Cieniowanie rozpoczęłam od nałożenia koloru zaledwie o ton ciemniejszego od podkładu (do różowego dodałam odrobinę lawendowego). Kolor poprowadziłam od motywu, rozcierając pędzlem na zewnątrz. Następnie coraz intensywniejszym kolorem powtarzałam „operacje” malując węższe otoki wokół dekoracji.

Oczywiście, nie można tego robić mechanicznie, przyjrzyjmy się jak wygląda nasz obrazek, czy ma elementy warte podkreślenia, może w niektórych miejscach położenie ciut ciemniejszej farby nadałoby mu głębi?

Tak jak już pisałam – w tej fazie wszystko zależy od naszej wyobraźni.

 

5. Lakierowanie…albo?

Jeśli nie będziemy bawiły się w efekty specjalne na naszej wydmuszce, możemy już przystąpić do lakierowania. Jeśli chciałybyśmy jeszcze się nad nią „popastwić”, zapraszam do dalszej części kursu pisankowego.


6. Crackle medium

Crackle medium daje efekt przeźroczystych, dość grubych, widocznych  spękań. Delikatniejsze rysy uzyskamy stosując crackle sottile. Oba preparaty różnią się nie tylko efektem końcowym. Sotila nie możemy niestety lakierować lakierem wodnym.

I jeszcze jedna uwaga – najlepiej, jeśli crackle nakładamy w suchy i ciepły dzień. Duża wilgotność powietrza może zniweczyć cały nasz wysiłek i „Krak” po prostu nie popęka. Na to również jest sposób, ale na razie o tym „cicho sza”…żeby nie zapeszyć.

Jeśli naklejałyśmy obrazek wycięty z grubszego papieru, możemy najpierw pociągnąć pisankę jedną warstwą lakieru wodnego. Po wyschnięciu nakładamy pierwszy składnik „kraka”, czyli STEP1 robimy to w miarę równą warstwą na całej powierzchnię jajka. Preparatu nie może być za dużo, najłatwiej zrobimy to rozsmarowując go palcami. Przy crackle dwuskładnikowym nie musimy uważać przy malowaniu na kierunek pociągnięć pędzla. Możemy mazać w każdą stronę i dowolnie poprawiać warstwę. Tak przy pierwszym jak i przy drugim składniku.

Kiedy STEP1 wyschnie – zacznie robić się przeźroczysty (na powierzchni wydmuszki będą widoczne jedynie delikatne białawe pasy) nakładamy STEP2 wg zasady – im więcej tym większe spękania uzyskamy. Zanim STEP2 trochę nie wyschnie obracamy delikatnie jajko, tak by nie porobiły się zacieki. Po paru minutach zaczną pojawiać się delikatne przeźroczyste rysy

Wydmuszkę pozostawiamy w spokoju przez parę godzin aż krak nie wyschnie całkowicie. Gdy będzie choć odrobinę wilgotny, podczas wypełniania spękań porporina brzydko poplami pisankę

7. Wypełnianie spękań.

Spękania możemy wypełniać specjalnym proszkiem – porporiną lub bejcą. Proponuje jednak użycie zwykłego cienia do powiek lub pozostawienie spękań bez wypełnienia. Przy cieniu do powiek lub innym proszku „nieprofesjonalnym” trzeba jednak przed lakierowaniem lakierem wodnym zabezpieczyć pisankę warstwą lakieru w sprayu, ponieważ pędzel może „wymyć” barwnik i pobrudzić całą wydmuszkę.


8. Lakierowanie

Teraz pozostaje nam tylko zabezpieczenie pracy lakierem. Jeśli użyliśmy wypełniacza, nakładamy najpierw warstwę lakieru w sprayu a jak wyschnie, cieniutko lakier wodny, (jeśli położymy go za dużo na raz, porobią się brzydkie zacieki).

Jeśli stosowałyśmy crackle, możemy też nie lakierować pracy, pozostawiam to Waszej wyobraźni.

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12